Na początku marca wybraliśmy się na parafialną pielgrzymkę do Fatimy. Razem z nami pojechał ks. Mariusz – nasz wikary, a także ks. Maciej Dunat, który kiedyś pracował w naszej parafii. Już od pierwszych chwil było czuć, że będzie to wyjątkowy czas – nie tylko zwiedzania, ale przede wszystkim bycia razem i wspólnej modlitwy.
Naszą podróż zaczęliśmy w Krakowie. Po przylocie do Lizbony odwiedziliśmy Kościół św. Antoniego i katedrę. To był taki moment zatrzymania po podróży – pierwsza wspólna modlitwa i wejście w klimat pielgrzymki. Wieczorem dotarliśmy do Fatimy. Po kolacji poszliśmy na różaniec – i to był naprawdę mocny początek. Światła świec, cisza, ludzie z różnych krajów… trudno to opisać, trzeba to przeżyć.
Kolejne dni mijały nam w rytmie modlitwy i odkrywania tego miejsca. Byliśmy w sanktuarium w Cova da Iria, przy kaplicy objawień – miejscu, gdzie Matka Boża ukazywała się dzieciom. Każdy miał tam chwilę dla siebie, żeby pomodlić się w ciszy. Odwiedziliśmy też bazyliki i groby pastuszków. To wszystko dawało dużo do myślenia.
Jednego dnia przeszliśmy Drogę Krzyżową do Valinhos. Szliśmy w skupieniu, czasem w ciszy, czasem śpiewając. To była jedna z tych chwil, które zostają w człowieku na dłużej.
Pojechaliśmy też do Aljustrel – wioski, gdzie żyli mali wizjonerzy. Ich domy są bardzo proste, wręcz skromne. To robi wrażenie – że w takich zwyczajnych warunkach wydarzyło się coś tak niezwykłego.
Nie zabrakło też trochę zwiedzania poza samą Fatimą. Byliśmy w Batalha, gdzie zobaczyliśmy piękny klasztor, potem w Alcobaça i na końcu w Nazaré nad oceanem. Widoki były niesamowite, a chwila nad wodą pozwoliła trochę odetchnąć.
Każdy dzień kończyliśmy różańcem. Z czasem te wieczorne spotkania stawały się czymś bardzo naturalnym i ważnym – takim momentem wyciszenia po całym dniu.
Ostatniego dnia była Msza Święta i czas, żeby jeszcze na spokojnie pobyć w sanktuarium. Potem powrót do Polski – trochę zmęczeni, ale przede wszystkim wdzięczni.
Ta pielgrzymka była czymś więcej niż wyjazdem. Był to czas rozmów, śmiechu, modlitwy i refleksji. Dla wielu z nas – naprawdę ważne przeżycie.













Leave a Comment