Patronka św. Barbara

Wprowadzenie

Próba opracowania jeszcze jednego życiorysu świętej Barbary wydaje się niepotrzebna i niecelowa. Główną bowiem przeszkodą do ustalenia historyczności życia św. Barbary jest wielość, często wykluczających się z sobą przekazów, o heroiczności cnót jej życia. Zarzut legendarności postaci św. Barbary, czy stworzenia z jej osoby „fikcyjnej personifikacji cnót chrześcijańskich”, jest wynikiem bogactwa powstających w innym czasie i miejscu życiorysów świętej.
Decydując się na podanie dosyć swobodnego i pionierskiego opisu życia św. Barbary, pragnę przede wszystkim wskazać na kierunek możliwości pogodzenia z sobą zarówno tradycji Heliopolis jak również Nikomedii. Poprzez zsynchronizowanie burzliwych dziejów imperium rzymskiego, przełomu III i IV wieku n.e., z życiem świętej Barbary i współcześnie z nią żyjących osób, otrzymamy dosyć prawdopodobną historię jej życia.
Kolejnym zabiegiem obecnego opracowania, jest próba „odbrązowienia” niektórych informacji na temat życia świętej męczennicy, podawanych pod wpływem emocji lub w celu osiągnięcia efektów duszpasterskich.
Obraz z ołtarzu głównego

Święta Barbara, po 1700 latach, ukazuje się jako młoda, piękna i inteligentna dziewczyna, o ogromnej erudycji, silnej osobowości oraz odwadze, a przede wszystkim miłości do Chrystusa.
Weryfikacja historyczności św. Barbary nie stwarza fikcyjnej postaci, ale odwrotnie, to święta Barbara przez zjednoczenie z Chrystusem stworzyła ideał chrześcijańskiej postawy w najtrudniejszych warunkach życia.
Podobnie i w naszych czasach, nie zapotrzebowanie Kościoła na świętego i ludzkiego papieża stworzyło Jana Pawła II, ale to Jan Paweł Wielki, swoim życiem i osobowością, zwłaszcza charyzmatem modlitwy, nakreślił czasy przełomu II i III tysiąclecia podobieństwem do Jezusa Chrystusa.

Życie i śmierć świętej Barbary

Życiorys

Barbara, późniejsza święta dziewica i męczennica, urodziła się około roku 285 lub 290 w Heliopolis (dziś Stary Kair), mieście położonym w pobliżu Aleksandrii – ówczesnej wielkiej metropolii rzymskiej. Rodzicami Barbary byli: nieznana z imienia matka, która prawdopodobnie umarła w młodym wieku, i ojciec Dioskur. W chwili narodzenia córki rodzice Barbary mogli liczyć od 18 do 30 lat życia. Dioskur, gorliwy wyznawca religii pogańskiej, był wysokim urzędnikiem państwowym, a może także oficerem rzymskim o wysokim statusie społecznym i materialnym. Urodził się już po krwawych prześladowaniach chrześcijan, które miały miejsce za rządów Decjusza (249-252) i Waleriana (257-259). Żył więc w czasach względnie tolerancyjnych, kiedy to w głównym mieście prowincji afrykańskiej rzymskiego imperium, jakim była Aleksandria, tętniło życie pluralizmu religijnego, filozoficznego i kulturowego. W dekadenckich czasach rzymskiego imperium w dziedzinie życia społecznego i duchowego wybijała się na czoło religia chrześcijańska. Pomimo że nazywano chrześcijan pogardliwie „barbarzyńcami”, to w szeregi wyznawców Chrystusa wstępowało coraz więcej nie tylko ludzi prostych, ale także urzędników, żołnierzy, uczonych i arystokratów.
Fragment sztandaru
rzemieślników z 1912r.

Aleksandria żyła wielkim novum myślenia i stylu życia takich osobowości, jak św. Antoni Pustelnik (255-353) czy filozof i teolog Orygenes (185-254). Obydwaj skupili wokół siebie zastępy znakomitych uczniów: święty Antoni – ascetycznych eremitów, a Orygenes – wysoko wykształconych filozofów, prawników i teologów. Utworzone przez Orygenesa akademie w Aleksandrii i Cezarei należały do najlepszych w imperium. W Aleksandrii istniała również silna gmina chrześcijańska, której pasterzami byli tacy biskupi, jak: św. Demetriusz (189-231), św. Teonas (282-300) i św. Piotr Aleksandryjski (300-311). Z gminy aleksandryjskiej wywodziły się całe zastępy kapłanów i świeckich autentycznie żyjących Ewangelią.
Ojciec Barbary Dioskur osobiście zajmował się wychowaniem inteligentnej i niezwykle urodziwej córki. Pragnąc jak najlepiej wykształcić jedynaczkę, zatrudniał w domu dobrych i wszechstronnych nauczycieli. Jednym z nich był Walentyn, nauczyciel retoryki, sztuki, muzyki i filozofii. Walentyn był uczniem szkoły Orygenesa, a także, o czym nie wiedział Dioskur, lekarzem i kapłanem. To on stanął u podstaw nawrócenia się na chrześcijaństwo córki rzymskiego urzędnika. Na pewno Barbara, będąc poganką, nosiła pierwotnie inne imię. Kiedy Walentyn pouczył ją o zasadniczych prawdach chrześcijańskiej wiary oraz dał do lektury święte księgi i teologię Orygenesa, córka Dioskura nawróciła się i potajemnie przyjęła z jego rąk sakramenty inicjacji chrześcijańskiej: chrzest, bierzmowanie i Eucharystię. Na chrzcie przyjęła imię Barbara, czyli „chrześcijanka” – to znaczy obca kulturze i religii pogańskiej. Odtąd Barbara dyskretnie uczestniczyła w życiu gminy chrześcijańskiej w Heliopolis i umacniała się duchem żywej wiary oraz braterstwa współwyznawców Chrystusa. Ktoś z kręgu eremitów aleksandryjskich, podobnie jak w przypadku św. Katarzyny, zainspirował piękną Barbarę do złożenia z miłości do Chrystusa ślubu dozgonnego dziewictwa.
Przemiany w życiu Barbary były tak wielkie, że ojciec odkrył u swej córki tajemnicę zarówno chrześcijańskiej wiary, jak również decyzji o życiu w dziewictwie. Kapłan Walentyn musiał chronić się ucieczką przed gniewem wpływowego Dioskura. Znajdujemy go później w Italii, w okolicach Viterbo, gdzie umarł śmiercią męczeńską w 304 roku. Walentyn do końca życia prowadził korespondencję z Barbarą, wykorzystując do dostarczania listów migrujących chrześcijan. Tymczasem Dioskur, gorliwy poganin, pragnął na różne sposoby wymusić na córce zmianę podjętych decyzji. Kiedy nie pomagały prośby i groźby, zbudował (lub wyremontował) wieżę, aby w niej uwięzić nieposłuszną córkę. Dla odwrócenia uwagi od zasadniczej przyczyny izolacji Barbary, rozgłaszał informacje, że w ten sposób pragnie uchronić córkę przed natrętnymi konkurentami. Pod nieobecność ojca Barbara podczas prac budowlanych kazała w wieży wybić trzecie okno na cześć Trójcy Świętej, a w części przeznaczonej na łaźnię, wśród pięknych mozaik i fontann, namalowała krzyż. W tej swoistej kaplicy spędzała długie godziny na modlitwie i lekturze ksiąg chrześcijańskich. Bracia chrześcijanie mieli potwierdzenie, że neofitka Barbara trwa w wierze i podjętej decyzji dziewictwa.

Jest początek czwartego stulecia. Z Nikomedii, stolicy wschodniego imperium, płyną do Dioskura propozycje objęcia intratnej posady. To tam żołnierze w 284 roku wybrali Dioklecjana na cesarza. To w nowej stolicy powstał plan sprawniejszego zarządzania wielkim państwem rzymskim przez administracyjny podział imperium. W 286 roku Dioklecjan zaadoptował przyjaciela Maksymiana Herakliusza na brata i wyznaczył mu współrządzenie na zachodzie imperium. W 293 roku Dioklecjan dobrał sobie jeszcze dwu pomocniczych cezarów: zięcia Maksymiana Galeriusza i dowódcę Konstancjusza Chlorusa. Ambicje Dioklecjana są jednak ogromne i wiążą się także z Nikomedią.
Rozeta witrażowa z 1990r.

Od Laktancjusza, który pochodził z rzymskiej Afryki i został wezwany przez cesarza Dioklecjana do Nikomedii na stanowisko nauczyciela, dowiadujemy się o atmosferze, jaka panowała w tym czasie w stolicy wschodniego cesarstwa. Laktancjusz w Nikomedii przyjął chrzest i, tracąc z tego powodu stanowisko nauczyciela, został przyjęty przez stosunkowo łagodnego cezara Konstancjusza na wychowawcę jego najstarszego syna. Z opisów Laktancjusza wynika, że Dioklecjan z zięciem Maksymianem Galeriuszem tak przebudowywali Nikomedię, aby była piękniejsza od Rzymu. Towarzyszyły temu ogromne podatki, zajmowanie prywatnych terenów, burzenie istniejących domów, a także częste egzekucje niepokornych obywateli. Dioklecjan potrzebował więc nowych urzędników, oficerów i wielu rąk do pracy. Ludzi do realizacji swych planów sprowadzał najchętniej z rzymskiej Afryki.
Dioskur prawdopodobnie wówczas otrzymał propozycję dobrej posady w stolicy wschodniego cesarstwa. Nadarzyła się okazja, aby u boku cesarza zrobić jeszcze większą karierę, a ponadto zmienić otoczenie dla córki Barbary. Drogą morską udał się do Nikomedii i osiedlił w wyznaczonych zabudowaniach. Córce wynajął młodą służącą Julianę, w której Barbara szybko rozpoznała chrześcijankę. Barbara zaprzyjaźniła się z Julianą i wtajemniczyła ją w swoje problemy.
W Nikomedii była bardzo prężna gmina chrześcijańska skupiona wokół dużej świątyni wystawionej na wzgórzu niedaleko pałacu Dioklecjana. Przez Julianę, w tajemnicy przed ojcem, Barbara nawiązała kontakt z braćmi w wierze. Niestety Dioklecjan z Maksymianem przygotowali plan wyniszczenia chrześcijan uważanych za zagrożenie dla stabilności państwa. Na ich rozkaz 23 lutego 303 roku zniszczono w Nikomedii świątynię chrześcijańską, paląc przy tym symbole wiary i święte księgi. Na następny dzień, 24 lutego 303 roku, został wydany przez Dioklecjana edykt dla całego imperium rzymskiego, który nakazywał odbieranie chrześcijanom wszelkich zaszczytów i godności, usuwanie ich ze służby wojskowej i państwowej, konfiskowanie majątku chrześcijan i gmin chrześcijańskch, niszczenie świątyń, ksiąg i chrześcijańskich pamiątek, zakaz zbierania się chrześcijan oraz karanie duchownych i opornych śmiercią lub wygnaniem.

Drugi edykt w tej sprawie został wydany w 304 roku i zobowiązywał podejrzanych o chrześcijaństwo obywateli rzymskich do złożenia ofiar bogom państwowym. W tej sytuacji wielu chrześcijan uciekło z Nikomedii (np. wspomniany Laktancjusz), a niektórzy, jak żona Dioklecjana Pryska i jego córka Waleria, pod przymusem złożyli ofiarę bogom rzymskim. Duża jednak grupa świętych męczenników oddała życie za Chrystusa. W 303 roku zginęli w Nikomedii przez ścięcie: Panchaniusz – senator i skarbnik Dioklecjana, Gorgoniusz – członek przybocznej gwardii Dioklecjana i Hadrian – żołnierz rzymski. W 305 roku zginął Pantaleon, syn senatora i lekarz biednych, a także Cyprian z żoną Justyną. W 306 roku umrze Barbara, a w 311 – Natalia, opiekunka więzionych i chorych, oraz Juliana, dawna służąca Barbary.
„Prawie dziennie były pojmania i bez sądu ginęło setki chrześcijan. Kapłanów i diakonów wraz z rodzinami, skazywano na śmierć. Palono na stosach grupowo ludzi każdego wieku i płci. Służbie przywiązywano kamienie u szyi i topiono w morzu”. Takie opisy zostawił pisarz Laktancjusz, któremu udało się uciec z Nikomedii i przejść do Konstancjusza Chlorusa.

W przypadku obywateli rzymskich i ich rodzin stosowano zasadę cesarza Trajana (111-113) skierowaną do Pliniusza Młodszego: „Nie należy poszukiwać chrześcijan, lecz jeśli zostaną zadenuncjowani i uznani za winnych, trzeba ich skazać. Jeśli jednak wypierać się będą tej wiary i potwierdzą to, oddając cześć naszym bogom, należy się im przebaczenie.”
Pod nieobecność zajętego pracą Dioskura Barbarze udawało się czasem przez Julianę otrzymywać od wspólnoty pisma, księgi, a może nawet Eucharystię. Również zachowując ostrożność, Barbara od czasu do czasu wychodziła na spotkania z braćmi w wierze. Po zburzeniu świątyni miejscem spotkań rozproszonych członków gminy w Nikomedii były katakumby i przylegające do nich stare wyrobiska kamieniołomów.
Sztandar górników

Tajemne przejścia znali tylko chrześcijanie i zaprzyjaźnieni pasterze owiec, którzy w razie niebezpieczeństwa mieli ostrzegać gromadzących się na modlitwie. Przez trzy lata Barbarze i Julianie udawało się uniknąć aresztowania. Wiele razy dzięki pomocy prostych ludzi Barbara wracała szczęśliwie do domu. Niestety, na przełomie listopada i grudnia 306 roku jeden z pasterzy zdradził strażom Maksymiana miejsce spotkania chrześcijan. W obrębie katakumb i kamieniołomów następuje obława prowadzona przez żołnierzy namiestnika Marcjona. Żołnierze w czasie poszukiwań nie oszczędzają nawet owiec, „które rozpraszają się jak szarańcza”. Pomimo ucieczki w labirynt skalnych przejść nie udaje się Barbarze uniknąć aresztowania. Schwytano ją w ślepym wyrobisku, gdzie zatopiona w modlitwie, klęcząc czekała na żołnierzy. Po ustaleniu tożsamości Barbary przez namiestnika Marcjona następuje powiadomienie Dioskura o fakcie zatrzymania córki, a następnie ma miejsce pierwsze przesłuchanie. Dioskur nie tylko przestraszył się o życie swoje i jedynaczki, ale również bał się konfiskaty majątku oraz pozbawienia go wszelkich godności, urzędów i praw. Wraz z Marcjonem nalegał więc na córkę, aby wyparła się chrześcijańskiej wiary. Barbara, zgodnie z zasadami retoryki, używając prawniczych argumentów obrony oraz cytując duże fragmenty Pisma Świętego (wykazując się przy tym ogromną erudycją i odwagą), próbuje nawrócić Marcjona, ojca i otoczenie na chrześcijaństwo. Namiestnik oraz Dioskur prośbami i groźbami próbują zmusić Barbarę do złożenia ofiary rzymskim bogom. Po stanowczej odmowie przez Barbarę złożenia pogańskiej ofiary następuje pierwsze biczowanie, a następnie jej uwięzienie. W nocy odwiedzają Barbarę w więzieniu bracia i siostry w wierze, umacniają ją modlitwą, opatrują rany i przynoszą Eucharystię. Gdy młoda chrześcijanka przyjmuje Eucharystię, przeżywa mistyczną wizję obecności Jezusa Chrystusa, który sam karmi ją swoim Ciałem i Krwią oraz leczy jej rany. Nad ranem Barbara, w pełni sił i z zagojonymi ranami, modli się, śpiewając psalmy. Na drugi dzień w czasie kolejnego przesłuchania nadal odmawia złożenia ofiary bożkom pogańskim, więc następują coraz okrutniejsze tortury: biczowanie maczugami, przypalanie ogniem, rozdrapywanie ciała aż w końcu obcięcie piersi i wyprowadzenie nago na miejsce stracenia.
Barbara nie odczuwa cierpienia, lecz zawstydzenie. Święty Jan Damasceński (650-749), opisując męczeństwo św. Barbary, przytacza wzruszającą i pełną dziewczęcej wrażliwości modlitwę świętej dziewicy: „Panie Boże, który niebo chmurami okrywasz, osłoń moje ciało z Twej przyczyny obnażone, aby nie było wystawione na spojrzenia tych pogan”. Następnie Barbara cała we krwi zostaje nakryta przez chrześcijan białą szatą używaną do chrztu, a namiestnik Marcjon odczytuje jej wyrok śmierci przez ścięcie mieczem. Wykonawcą wyroku zostaje nieszczęśliwy ojciec. Dioskur dokonuje egzekucji może bardziej z litości nad cierpiącą córką, a także ze strachu o swoje bezpieczeństwo, aniżeli z przekonania. Serce ojcowskie nie wytrzymuje napięcia i po wykonaniu wyroku Dioskur umiera nagle jakby rażony piorunem.

Śmierć Barbary, dziewicy i męczennicy, nastąpiła 4 grudnia 306 roku. Bracia w wierze zabrali ciało młodziutkiej męczennicy i ze czcią pochowali w przekonaniu, że była to śmierć wyjątkowo świętej i mężnej chrześcijanki. Juliana i inni chrześcijanie przekazali wiadomość o jej męczeńskiej śmierci zarówno do Heliopolis, jak również do Italii, gdzie gminy w okolicy Viterbo znały Barbarę dzięki kapłanowi Walentynowi.
Kult świętej Barbary rozwinął się więc szybko i równolegle w wielu miejscach imperium. Zwyczajem tego okresu miejsca związane z osobą św. Barbary starały się o relikwie świętej męczennicy, tworząc w obrębie swej wspólnoty własną tradycję kultu.
W 311 roku, kiedy wielki prześladowca chrześcijan Maksymian Galeriusz, będąc na łożu śmierci, wydał mało respektowany w imperium dekret tolerancyjny, w Nikomedii za sprawą Maksymiana Dai umiera śmiercią męczeńską dawna służąca i przyjaciółka Barbary Juliana oraz pełniąca posługę wśród umierających i chorych Natalia.
W lutym 313 roku w Mediolanie cesarz Konstantyn Wielki wraz ze swoim szwagrem Licyniuszem ogłosił przełomowy w dziejach imperium Edykt Tolerancyjny. Został on potwierdzony w Nikomedii 13 czerwca 313 roku po zwycięstwie Licyniusza nad Maksymianem Dają. Oto fragment edyktu: „Gdyśmy się szczęśliwie spotkali w Mediolanie, ja cesarz Konstantyn i ja cesarz Licyniusz, doszliśmy do przekonania, że w pierwszym rzędzie musimy załatwić sprawę czci Bożej przyznając zarówno chrześcijanom, jak wszystkim innym, całkowitą swobodę wyznawania dowolnie wybranej religii… Co do chrześcijan zarządzamy: ktokolwiek kupił lub otrzymał od Skarbu Państwa czy od kogoś innego teren należący do chrześcijan, ma go niezwłocznie chrześcijanom bez żadnych odszkodowań zwrócić. Straty wyrówna diecezja państwowa, do której należy się zwrócić”.
Postument Św. Barbary
Edykt tolerancyjny, wydany zaledwie siedem lat po heroicznej śmierci św. Barbary, przyczynił się do jeszcze większego rozprzestrzenienia się kultu najbardziej dramatycznych śmierci męczenników, a także był swoistym probierzem ich prawdziwości.
Święta Barbara została owiana dodatkowo cenną łaską przyjęcia, za jej przyczyną, Komunii świętej przed śmiercią. W 337 roku, kiedy w Nikomedii kończył życie cesarz Konstantyn Wielki, ale wciąż odwlekał przyjęcie sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, tamtejsza gmina chrześcijańska otaczała go szczególną modlitwą, prosząc o łaskę przyjęcia sakramentów. Nie jest wykluczone, że o ten cud proszono także przez wstawiennictwo św. Barbary. Wreszcie Konstantyn zdecydował się przyjąć chrzest, bierzmowanie i Eucharystię, a następnie zakończył życie. Świętą Barbarę proszono o pomoc u Boga w różnych potrzebach, ale od tego czasu stała się przede wszystkim patronką dobrej śmierci.
Ciekawa jest tradycja wrocławska kultu św. Barbary, gdzie w XV wieku w dzielnicy Szczepin, obok cmentarza i hospicjum, stał kościół pod jej wezwaniem. Z tego okresu zachował się rękopis (1409 r.), który podaje ostatnią modlitwę św. Barbary przed śmiercią: „O nadziejo i zbawienie ufających, dobry Jezu, błagam Cię usilnie, aby ktokolwiek zachowa pamięć mego męczeństwa, u schyłku swego życia mógł dostąpić dobrodziejstwa skruchy i spowiedzi i Twego Świętego Ciała Sakramentu, a nadto w godzinie śmierci żadnymi groźbami złych duchów nie był nękany i w jakiejkolwiek potrzebie by mnie wzywał, mógł dostąpić skuteczności twego zmiłowania.”
Niech próba zrekonstruowania życiorysu św. Barbary z uwzględnieniem tradycji Heliopolis (Afryka) oraz Nikomedii (Turcja) zakończy modlitwa do św. Barbary zapisana na pochodzącym z piętnastego wieku ołtarzu z Wrocławia:
„O przenajświętsza i najprzewielebniejsza Dziewico, św. Barbaro. Wspomóż mnie biednego grzesznika, jako Ty obiecałaś wszystkim wzywającym Twego imienia, że staniesz się dla nich łaskawą wspomożycielką w ostatniej godzinie i w każdym niebezpieczeństwie. Powstań, święta Dziewico Barbaro, w mojej obronie i wspomóż mnie przed obliczem najwyższego Sędziego wtedy, kiedy nieprzyjaciele mojej duszy zechcą ją zawstydzić i zgubić. O Dziewico, wspomagaj mnie. Amen”