Aktualności Galeria

Pielgrzymka do Legnicy i Wrocławia

Duszpasterstwo parafialne jest wielowymiarowe: Msze św., spotkania grup, wyjazdy do chorych i jeszcze wiele innych działań, które są dokonywane na terenie parafii. Istnieje jednak forma duszpasterska gdzie patrzy się o wiele szerzej i dalej. To pielgrzymowanie, gdzie wraz z parafianami „dotyka” się miejsc świętych, a owe doświadczenie pokoju, które przenika pielgrzymów, przywozi się z sobą jako najcenniejszą pamiątkę. To nie jest jednak rzecz, którą stawia się gdzieś na półce. To nasze paliwo, które pozwala żyć życiem prawdziwym.
Po przestojach w przestrzeni pielgrzymkowej w naszej parafii, powstała inicjatywa do wyjścia ponad otaczające nas zewsząd problemy. Zawsze można powiedzieć, że będzie lepszy czas na wyjazd, bardziej pewna pogoda, czy wspanialsze atrakcje. Doświadczenie pokazuje, że niejednokrotnie trzeba nam wykorzystać to, co jest tu i teraz, nie tam i potem. Temu też została przyjęta propozycja wyjazdu w połowie marca 2022 r. do Legnicy i Wrocławia. Dlaczego takie miejsca? Wyjaśni się to w kolejnych zdaniach relacji z tego wyjazdu.
O poranku grupa 50 pielgrzymów wyruszyła z plebańskiego parkingu w Strumieniu. Wśród nich lwią część stanowili mieszkańcy naszej strumieńskiej parafii. Nie zabrakło jednak osób z sąsiednich miejscowości: Zabłocia, Chybia czy Bąkowa. Znaleźli się też tacy, którzy swój pielgrzymi szlak rozpoczęli już wcześniej, pokonując około 100 km, by dojechać do Strumienia. W ten sposób ostatecznie uformowała się wspólnota, która 19 marca wyruszyła na pielgrzymi szlak.
Pierwszym etapem była podróż autokarem do Legnicy. Naszym głównym celem było sanktuarium św. Jacka w tym mieście. Dlaczego to miejsce? Oczywiście postać świętego dominikanina i naszego rodaka jest dla nas ważna. Jednak motywacja dotarcia do legnickiego sanktuarium była inna. Wielu z nas pragnie, zobaczyć cud na własne oczy. My właśnie ten plan postanowiliśmy zrealizować. Brzmi to jak mrzonka, jednak kto nie był w Legnicy i nie widział tego co my, powinien tylko czytać z uwagą, zachwycić się i samemu tam pojechać. W grudniu 2013 roku w tym kościele dokonał się cud Eucharystyczny. Fragment konsekrowanego Chleba stał się tkanką mięśniową serca i to serca człowieka będącego w agonii. To nie miejsce by rozpisywać się na temat okoliczności tego wyjątkowego wydarzenia, ani też na wypisywaniu nazwisk badaczy i profesorów, którzy nie umieli wyjaśnić fenomenu, który dokonał się na Polskiej ziemi. Najważniejsze jest to by zrozumieć, jak wielkim skarbem jest Eucharystia. Dziś tak wiele osób dyspensuje się od uczestnictwa w niedzielnej Mszy św., coraz więcej osób mówi o braku swojej wiary. Rozwiązanie na te problemy wydaje się proste – wystarczy pojechać do Legnicy, to zaledwie kilka godzin drogi i zobaczyć cud na własne oczy. Jeśli osoba widząc coś tak wspaniałego na własne oczy dalej będzie trwała w swej zatwardziałości, to trzeba by się zastanowić, kto ją tak zniewolił i zaślepił?
W obliczy dzisiejszych problemów tym bardziej cieszy fakt, że wśród naszej grupy pątniczej znaleźli się obok osób w średnim wieku i starszych, także ludzie młodzi, nastolatkowie i dzieci. Dodatkowo dzięki dobroczynności kilku parafian udało się sfinansować wyjazd dla 6 osób, którzyż są naszymi gośćmi z Ukrainy. Po wspaniałym doświadczeniu cudu Eucharystycznego znalazł się także czas na krótki spacer po Legnicy. Wiele ciekawych miejsc i zabytków zrobiło na nas pozytywne wrażenie. Robiło się jednak coraz później i trzeba było wyruszyć do Wrocławia na miejsce naszego noclegu. Tam spotkał nas kolejny miły akcent. Gościły nas bowiem siostry, które trzeba nazwać „naszymi”. Siostry de Notre Dame mają klasztor w centrum Wrocławia, co jest doskonałą sprawą z punktu widzenia pielgrzyma. Wieczorem pokusiliśmy się jeszcze o krótki spacer uliczkami w świetle lamp. Miasto o tej porze wygląda zupełnie inaczej, niż za dnia. Co chwila spotkać było można budowle, które wprawiały w zachwyt. Ciekawe jest to, że większość z nich to kościoły. Nikt nie zwracał uwagi na bloki, czy wieżowce. W architekturze zabytkowych budowli sakralnych jest pewne nieprzemijające piękno. Nie ma się co dziwić. Budowniczowie świątyń oddawali to co najlepsze dla Boga i to wciąż widać. Wieczorne wędrowanie trzeba było kończyć i udać się na odpoczynek. Przed nami była niedziela.
O poranku pysznym śniadaniem ugościły nas siostry. Wśród nich siostra Krystiana, która niegdyś była w strumieńskim klasztorze. To kolejny miły akcent tego wyjazdu. Zadowoleni poszliśmy na Mszę św. do wrocławskiej katedry. Podziwiając zabytkową część miasta, wyruszyliśmy pieszo by zobaczyć Panoramę Racławicką. Po drodze odwiedziliśmy jeszcze kilka miejsc m.in. Cerkwie prawosławną. Przyszedł czas na indywidualną decyzje każdego z pielgrzymów, jak zagospodaruję pozostały czas. Część poszła do muzeów, część zagłębiała się w miejskie uliczki, kolejne osoby wyszły na wierze widokowe, inni jeszcze mieli możliwość odwiedzenia zoo. Atrakcji nie brakowało, wszyscy jednak spotkaliśmy się o ustalonej porze na wrocławskim rynku. To był moment powolnego żegnania się z tym ciekawym miastem. Wracając do autokaru zatrzymaliśmy się jeszcze w kilku ważnych miejscach. Ostatecznie wyruszyliśmy w podróż powrotną. Z twarzy pątników można było odczytać zmęczenie, ale i zadowolenie z tego Bożego czasu, który dał nam Pan. Wdzięczni za pogodę i Bożą Opatrzność, zatrzymaliśmy się jeszcze na Górze św. Anny by po prostu podziękować.
Prosty i niedaleki wyjazd, okazał się tym, czego potrzebowaliśmy. Przyjechaliśmy do Strumienia umocnieni i zmobilizowani. Chcemy przeżyć Wielki Post i doświadczyć radości Wielkanocy. To napełnia nas nadzieją i kieruje nasze pragnienia na pielgrzymowanie do kolejnych miejsc, gdzie można umocnić swoją wiarę. Jaka będzie kolejna pielgrzymka? Tego jeszcze nie wiemy. Jesteśmy jednak pewni, że jeśli wybierzemy Boży kierunek to się nie zawiedziemy.

Leave a Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.